Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Marek Kryda   Komentarze
Kategorie

Komentarze

Zgadzam się, lecz nie uważam by zwykły zjadacz chleba był odpowiedzialny za sytuację zwierząt. Odpowiedzialni są posłowie i inni mandatariusze, tworzący prawo. Ale nie tworzą go w interesie społeczeństw lecz pod dyktando lobbystycznych nacisków firm, mediów i korporacji. A te wmawiają, że wszytko to służy społeczeństwom a przecież każdy wie, że firmy działają w określonym interesie ...
Lobbing powinien być zakazany. Jedynym dopuszczalnym lobbingiem powinna być karta wyborcza.

Zgadzam się z Autorem i z Przedmówcami.
Niestety spożywam mięso, co prawda znacznie mniej niż nabiał i ryby, po części z przyzwyczajenia, ale też dlatego, że prowadzę ruchliwy tryb życia - jeżdżę dużo bicyklem (do pracy i na wycieczki za miasto), więc moja dieta musi być bardzo zróżnicowana.
Wszelkiego rodzaju uprzemysłowienie prowadzi do zwyrodnień, wypaczeń i zatruwania środowiska. Trudno też namówić konsumentów do rezygnowania
z przeróżnych wyrobów, gdy już tego zasmakowali. Poziom wiedzy społeczeństw, pomimo łatwiejszego dostępu do studiów, jest niski, bo owe studia są bardzo specjalistyczne i wbrew pozorom nie uczą myślenia. Do tego dokłada się nachalna reklama bazująca na apetytach i niewiedzy. W przypadku nowinek reklamy służą do wmawiania ludziom, że jest im to potrzebne ba, nawet niezbędne do życia. Większość kupuje taniej wytwarzaną żywność, bo jest tańsza. Większość ludzi nie ceni sobie własnego zdrowia, więc nie chce więcej płacić np. za jajka z chowu ściółkowego lub na wybiegu, czy mięsa z chowu gospodarczego.
W młodości jeździłem w wakacje na wieś. Pamiętam smak mięsa, mleka, jaj, jabłek wczesnych i gruszek, były one bardzo smaczne, szczególnie jaja i mleko. Kury wiejskie mają bardzo urozmaiconą dietę: nasiona różnych roślin, drobne owady. Krowy na łące spożywają kilkadziesiąt różnych roślin. Zwierzęta wiejskie bardzo rzadko są szpikowane lekarstwami.

Myślę, że właściwe przepisy nie wiele pomogą, bo potrzeba w związku z nimi armii kontrolerów, aby pilnować przestrzegania. Tam gdzie jest zapotrzebowanie zawsze znajdzie się dostawca gotów zaryzykować karalne naruszenie przepisów. Nie jestem ekonomistą, ale wydaje mi się, że tylko wyraźna i bolesna nieopłacalność takiego sposobu pozyskiwania mięsa może położyć kres tej haniebnej działalności.

Liberalna polityka, stworzenie konsumenckiego sposobu życia , reklama, to zniszczy tradycyjne odwieczne rolnictwo na całym swiecie. W USA była łatwość narzucenia takiego stylu myślenia, wszak od samego początku budowa tego państwa polegała na łupieniu rdzennych mieszkańców i zasobow naturalych kontynetu. Ziemi było w bród, dlatego błyskawicznie szerzyło sie obszarnictwo i wielkie monouprawy. To zaowocowało w rezultacie w postaci monstanto i innych trucicieli, aby obszarnik nie poniósł najmnieszych strat od robactwa czy chwastów. Ten model narzucono na wszystkich kontynentach, niszcząc najpierw tradycyjne rolnictwo.

Podczas zakupów warto stosować kilka prostych zasad. Pierwsza to "małe jest piękne", ale pod warunkiem, że znamy właściciela małego sklepu i skąd pochodzą (z jakiego gospodarstwa?) jego produkty. Druga zasada to kupowanie produktów jak najmniej przetworzonych i konserwowanych - pieczmy dany produkt w całości, przetwarzajmy, gotujmy, smażmy sami.

Gorąco reklamowany system jakości wieprzowiny PQS to jest mydlenie oczu za unijne i państwowe pieniądze. Pierwsza sprawa to: "celem jest produkcja mięsa wieprzowego o niskiej zawartości tłuszczu". W normalnym języku jest hodowanie świń "mięsnych" (ang. extra lean) czyli szybko rosnących na paszach opartych na soi GMO.
Dalej, "chude" świnie są hodowane tylko na wielkich fermach w systemie bezściołowym - czyli zwierzęta stoją na betonowych czy metalowych rusztach - co same w sobie jest niehumanitarne - świnie potrzebują ściółki czy ziemi by w niej buchtować, ryć, maciory by zakładać gniazdo.

Świadomość rośnie.. Ne kupujmy produktów, wytwarzanych, z udziałem torturowanych zwierząt,.. naszpikowanych chemią i GMO.
Jestem propagatorem energii ze źródeł odnawialnych, ale uprawa roślin energetycznych, to ślepa uliczka i wyjątkowe wynaturzenie..

Zdjęcia argentyńskich dzieci - ofiar Round-upu można znaleźć na:
http://ekologia.re.pl/artykul/45358.html

Dokładnie tak jest jak Pan pisze. Też pisałam o Amazonii. Jednak nasze pisanie to kropla w morzu - wiele osób rozumie ten problem, ale sami nie jesteśmyw stanie nic z tym zrobić. Potrzeba tutaj świadomych mas społecznych, a z tym jest gorzej. Inna sprawa to zjadane płuca Amazonii jako produkty GMO i ich szkodliwe działanie na nasze organizmy... tu też mimo wielu protesów ludzi, wciąż jest trudno zwalczyć problem. Pozdrawiam

To jest najlepsze wpis na temat GMO i lasów brazyliskich. A co do Polski? Odnoszę wrażenie że tu wszystko dzieje się przypadkowo.

Odsłon: 93816
Marek Kryda
Publicysta i działacz społeczny. Kieruje kampanią Naturalne geny Instytutu Spraw Obywatelskich w Łodzi. Był współzałożycielem Towarzystwa Ochrony Puszczy Białowieskiej. W 2000 r. rozpoczął współpracę z Instytutem Ochrony Zwierząt (Waszyngton, USA) i do 2010 roku kierował pracami tego Instytutu w Polsce.
<< Listopad 2018 >>
PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    
zobacz wszystkie wpisy »